piątek, 18 października 2013

Gdy pada deszcz...

Witajcie!!

Niestety deszczowo u mnie i nieciekawie. Za oknem pogoda nie rozpieszcza, nie zachęca także do spacerów...No chyba, że ktoś lubi moknąć na deszczu.. Ja nie:). Dlatego dzisiejszy post będzie..długi, bo jak zasiadłam do kompa...to postanowiłam coś napisać, coś pokazać, pochwalić się... i...coś Wam ofiarować..zupełnie za darmo.:))

Kubek z  ulubioną herbatą z owoców leśnych już jest, do tego muzyka miła dla mojego ucha..rozjaśnia swoim brzmieniem  pokój i dzień! Zapraszam Was  do mojego świata:)


A dzisiaj chciałabym zaprezentować karteczkę jaką wykonałam dla małego Włodzia z okazji jego pierwszych urodzinek. Ulubiony motyw Misia został uchwycony. Mam nadzieję, że się spodoba i wywoła radość na twarzy obdarowanego.:))






Bardzo fajnie pracowało mi się z kropkami, z krateczką i misiem, którego bardzo lubię. Misie z niebieskim noskiem to jedna z moich ulubionych serii misiaczkowych. Nie wspominając o kochanej Misiówie, którą mieliście okazję zobaczyć na banerku mojego Candy, na który serdecznie  zapraszam tych, którzy jeszcze nie wzięli udziału:))

Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio...w moje dłonie.. wpadła całkiem niespodziewanie masa plastyczna.. Kawał dobrego białego miękkiego klocka, z którego można wyczarować cuda. 
I postanowiłam, że spróbuję się pobawić...Siedziałam i próbowałam formować..rozwijać, zwijać, rolować...i wyszło coś takiego..Z góry przepraszam za mojego obklejonego palucha..czasem wypadek przy robocie  się zdarzy ;)))

 

A może tak w kolorze coś??:)) - próba!


Póki co mam ich tyle..



Mam nadzieję, że...jak je ładnie obrobię i pomaluję, przytnę tu i tam będą mi służyły jako ładna ozdoba do kartek.

Wczoraj dostałam paczuszkę z przydasiami od Czarownicy, a milej mówiąc od Anetki. Zawsze mogę na nią liczyć, aby uzupełnić swoje braki w moim warsztacie pracy..i nie tylko. Będę mogła tworzyć  być może już niedługo...kartki świąteczne. To tylko cząstka tego....co cieszy moje oczy..
Dziękuję ANETKO, miło mi, że zawsze wiesz..co i jak mi podrzucić..:))


 A na koniec..dla wszystkich- dla tych, którym dzisiaj smutno, dla tych , którzy nie mają wyjątkowego nastroju, co są zapracowani, dla tych co mnie odwiedzają..bajka, przypowieść..pożyczona od koleżanki blogowej..Jomo. Jomo- dziękuję!!

Chciałam się i z Wami podzielić...bajką...o puszystym...i puchatym...Wiele z Was już ją zna..ale...po prostu na dzisiaj..na taki dzień deszczowy ...proponuję abyście przeczytali ją raz jeszcze...:))


Bardzo dawno temu gdzieś daleko było dobre miasto. Jego mieszkańcy żyli szczęśliwie, śmiali się, bawili i nigdy nie chorowali. W mieście tym było bardzo dużo puchatego i puszystego. Puchate było miękkie, puszyste, bardzo lekkie i miłe w dotyku.

 Ludzie mieli taki zwyczaj, że, kiedy spotykali się ze sobą, dzielili się puchatym i puszystym mówiąc: Tobie puchate i mnie puchate, mnie puchate i Tobie puchate. A kiedy się dzielili puchate i puszyste rosło i było go jeszcze więcej. Tak trwało bardzo długo i ludzie nauczyli się ze kiedy puchate i puszyste rośnie ich życie staje się piękniejsze, serca wypełniają się miłością, a ciało jest zdrowsze.

Pewnego dnia do szczęśliwego miasta przybyła czarownica. Czarownica jeździła po całym świecie i sprzedawała ludziom swoje czary i lekarstwa. Jednak w dobrym mieście nikt nie chciał kupować lekarstw i nie potrzebował czarów, bo wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Czarownica chodziła po mieście przyglądała się ludziom i ich zwyczajom i nie rozumiała, dlaczego nie może niczego sprzedać. 

Po pewnym czasie zorientowała się, że wszystkiemu winne jest puchate. Kiedyś obserwując jak ludzie się nim dzielą postanowiła uwolnić ich od puchatego i puszystego i powiedziała do jednego z mieszkańców: Wiesz? To puszyste i puchate, które dostałeś od swojego przyjaciela to wcale nie było jego puszyste i puchate. On oddał Ci tylko to, co wczoraj dostał od Ciebie.
A do innego mieszkańca powiedziała: Czy zauważyłeś, że Twój sąsiad dał Ci wczoraj mniej puszystego i puchatego niż Ty dałeś jemu? Krążyła po mniecie tak długo aż zatruła ludziom serca i ludzie zaczęli się sobie nieufnie przyglądać. Coraz rzadziej dzielili się puchatym i puszystym i chowali je w domach i szufladach zazdrośnie strzegąc i bojąc się, że je stracą. A puszystego i puchatego, którym nikt się nie dzielił było coraz mniej.

Pewnego dnia czarownica dała jednemu z mieszkańców trochę kolczatego i powiedziała: Tobie kolczate i mnie kolczate, mnie kolczate i Tobie kolczate. I kolczate urosło. Ludzie zaczęli się dzielić ze sobą kolczatym. Pojawiły się choroby, szczęście zaczęło znikać z dobrego miasta, a ludzie stali się smutni i niemili dla siebie. Mijały dni, miesiące i lata. Czarownica sprzedawała ludziom swoje lekarstwa i stawała się coraz bogatsza. Kiedy potrzebowała więcej pieniędzy dzieliła się z ludźmi kolczatym i wtedy ludzie więcej chorowali i przychodzili do niej po leki.

Pewnego dnia dwoje dzieci bawiąc się ze sobą na strychu znalazło w starej skrzyni puszyste i puchate, które dorośli dawno temu schowali żeby nikt im nie zabrał. Kiedy je oglądali rozerwali je na dwa kawałki i podzielili między siebie. I puszyste i puchate natychmiast urosło a dzieci poczuły, że w ich sercach pojawiła się jakaś radosna nuta. Pobiegły do rodziców i podzieliły się z nimi mówiąc: Tobie puchate i mnie puchate. I puchate znów urosło.

Od tej chwili ludzie zaczęli ponownie dzielić się ze sobą puszystym i puchatym i w ich sercach pojawiło się więcej szczęścia i radości a ciała mniej chorowały. Wtedy przypomnieli sobie o starym zwyczaju i dawnych czasach. Wypędzili złą czarownicę i starali się dzielić jak największą ilością puszystego i puchatego. Jednak w ich mieście istniało także kolczate, które kiedyś podarowała im czarownica.

I odtąd puszyste i puchate krąży miedzy ludźmi na przemian z kolczastym i tylko od ludzi zależy, czym się ze sobą dzielą. A to, czym się podzielą rośnie wypełniając ich serca i myśli.

A więc dla każdego z Was.. "Tobie puchate i mnie puchate, mnie puchate i Tobie puchate."

Serdecznie dziękuję tym, którzy dotrwali do końca...
 Życząc Wam udanego piątku i weekendu!
 Pozdrawiam serdecznie!:))
 

35 komentarzy:

  1. Piękne kolorki i śliczny, słodziakowy misiek :) Super połączyłaś kropy i kratkę :) A różyczki produkcji własnej przepiękne :) Zdolniacha z Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze by było żeby ludzie obdarowywali się tylko puszystym i puchatym :). Karteczka z misiem i kropkami jest śliczna. Różyczki bardzo ładne. Sprawne masz paluszki :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie również deszczowo i przeziębieniowo;) Różyczki już są piękne, a karteczka urocza:) Pozdrawiam i słoneczka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna kartka. ;) Kwiatuszki z masy plastycznej wspaniałe. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas chwilowo nie pada, czasem się nawet przejaśnia, aczkolwiek jest ponuro. Jesień..uroki jesieni. Twoje różyczki są obłędne, ja już jestem pewna, że znakomicie je wykorzystasz do swoich kartek. A ja nie mogę się po prostu doczekać, kiedy porobię kartki z użyciem ozdób od Ciebie. Cieszę się już na samą myśl. Miło mi, że wspomniałaś o przesyłce ode mnie w poście.
    A co do tego opowiadania..no nie mogę!!!! W oczy rzuciło mi się słowo „czarownica” więc ja rozanielona, że to może i niejako z myślą o mnie…że to coś fajnego, pozytywnego…A tu wychodzi, że czarownica to samo zło…niszczy szczęście ludzi i jest przebiegła. I cóż, muszę powiedzieć, że nie podoba mi się ta historia!!! No nie..w ogóle ;). Nie mogła to być inna postać uosabiająca zło – dajmy na to Gargamel, Zły Duch, Zombie…? Akurat na czarownicę padło. Zapamiętam ja to sobie, że na swoim blogu propagujesz takie przekonania. A Czarownice nie muszą być takie okrutne, one także mogą uwielbiać puchate i dzielić się tym puchatym, dobrym, miłym i słodkim z ludźmi wokół. Tak jest! Czarownice uwielbiają otulać się puchatymi szalikami, miękkimi sweterkami, leżeć w ciepłej i miękkiej jak puch pierzynie…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puchate, dobre i miękkie – takie właśnie są rzeczy, które Czarownica ubóstwia. Kiedy wstaje ze swojej sówkowej pierzynki bladym świtem, przeciąga się zerkając w zwierciadło….po czym otula się miękkim szalem w kolorze szmaragdowym. Myje w pośpiechu zęby, przemywa twarz i biegiem zmierza do kuchni, gdzie czeka na nią jej czarny kot. Kot niezwykle puchaty, przytulny i ciepły. Zawsze głaszcze go po łebku, zwracają się do niego w te słowy; „Witaj, mój miękki, puchaty Przyjacielu!”. Tak właśnie robi. Bo uwielbia to, co puszyste, przyjemne i miękkie. Trzeba wspomnieć, że na stopach nosi miękkie frotte skarpetki we wszystkich kolorach tęczy..które grzeją ją mocniej niż jakiekolwiek inne. Kiedy Czarownica zje puszystą, świeżą bułeczkę z miodem i popije ją kawą z wielką, puszystą pianką, idzie do swego drugiego przyjaciela. Lucyferek wysuwa nieśmiało swój różowy nosek, kiedy nasypuje mu ziarenek do miseczki. Kim jest Lucyfer zapytacie..To cudownie puszysty i mięciusieńki chomiczek. Kolejna puszystość w życiu Czarownicy. Czarownica nie jest zła, wcale nie musi być. Jeśli pod określeniem „zła” schować czasową ironię, obrażalstwo i inne przywary, to faktycznie Czarownica jest zła. Jednak stara się żyć dobrze i dzielić się z innymi tym, co najlepsze. Może zrobi czasem komuś psikusa, wykaże zdenerwowanie czy zniecierpliwienie, ale muchy by nie skrzywdziła! I na koniec warto wspomnieć, że wszystkie listy, które wysyła w świat, otula w bąbelkową, puszystą kopertę, a do środka wrzuca parę kolorowych piórek, miękkich i puszystych, spsikanych jej perfumami.

      Usuń
  6. aaa..kartka urocza, uwielbiam te miśki :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Хорошенькая такая!!! Поздравляю с первыми успехами!!! Я тоже не так давно училась делать розочки из цветочной пластики, они очень здорово смотрятся в работах! Молодец!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tobie puchate i mnie puchate, super. Bardzo mi się to podoba. Niby wszyscy o tym wiemy ale nie praktykujemy. Dzięki za tę bajkę.Karteczka jest śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna karteczka z pewnością spodoba się obdarowanemu :)
    Pozostawiam Tobie puchate i puszyste i zmykam do robienia karteczek, od kilku dni wkręciło mnie w świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze piękna karteczka, podziwiam Cię :)
    Pozdrawiam serdecznie Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka piękna karteczka w cudownych fioletach ze słodkim misiem!! Zachwycam się rameczką, w której znajduje się misio... jest przepiękna...

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezły efekt osiągnęłaś przy zabawie z masą :D Czekam na odmalowane kwiatki, a karteczka jest niezwykle czarująca - słodkie te misie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Karteczka na pewno się spodoba, a rozyczki - no no piękne, że chciało Ci się tyle kleić :) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Karteczka bardzo ładna !!!
    Fajne rzeczy trafiły do Ciebie od Anety.
    Różyczki ładne zrobiłaś, poczekam aż pomalujesz.
    No a opowieść bardzo ładna.
    Z tym puchatym i z tym kolczatym to jak w naszym świecie teraz.
    Oby było u nas jak z tym puszystym i puchatym.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiu! Twoje posty, jak zawsze zresztą, są jedyne w swoim rodzaju! Dziękuję za puchate i Tobie też puchate ! Jaki przyjemny nastrój wprowadziłaś tą bajką :):):) Aż się od razu miło na duszy zrobiło i tak puchato :):) Sliczna karteczka z misiem - mam nadzieję, że Włodziowi i jego rodzicom na pewno się spodoba. A kwiatki - cudeńka! Zdolniacha z Ciebie moja droga - pięknie Ci wyszły. I juz widzę kolejne eksperymenty... Już martwiłam się, że nic tak dawno nie pisałaś....a tu niespodzianka:) A ja się dziaduję ostatnio z moimi postami i czytam tylko u blogowych sąsiadów:):)
    Pozdrawiam serdecznie ....

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za puchate... :) Karteczka zauroczyła mnie,a róże z masy - obłędne!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Karteczka jest urocza- misio słodki :) Różyczki są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kolejna cudowna kartka,
    piękne te różyczki Ci wyszły a to pomalowana prześliczna :-)
    bajkę znam i uwielbiam ją więc posyłam tobie ciepłe i puchate :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo sympatyczna ta karteczka ;-)))
    A misie Tatty to także i moje ulubione misiaczki ;-)))
    fajnie, że bajka się rozprzestrzenia po Necie....
    Więc:
    Tobie puchate i mnie puchate - niech rośnie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak podasz mi adres na maila to zrobi się u Ciebie jeszcze bardziej PUCHATO :) Kartka bardzo wesoła i na pewno się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  21. To ja już wiem skąd u mnie takie ciągotki do puchatego! Oby go było jak najwięcej. Tobie, moja droga życzę mnóstwo puchatego i puszystego. Nie ważne czy lato czy jesień, u ciebie zawsze słońce. A ja lubię do ciebie przychodzić i troszkę się ogrzać twoim ciepłem. Ściskam cię bardzo:))

    OdpowiedzUsuń
  22. piękne rzeczy robisz, ładnie piszesz, dobrze mi tutaj u Ciebie, ciepło mi się zrobiło oglądając Twoje prace i zapomniałam że jestem chora czytając Ciebie.
    Wielkie dzięki za to puchate ciepełko:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ah u mniw wczoraj też była pogoda teoretycznie fatalna, zimno, mokro ciśnienie słabe.... ale jakoś tak dziwnie bo czułam się świetnie ....
    Karteczka śliczna, podziwiam cierpliwość w ich tworzeniu :) w ogóle to Święta za niedługo(zleci pewnie szybko) więc pewnie będziesz miała mnóstwo roboty:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna karteczka dla małego Włodzia, cudny wybór misiaczka z kóliczkiem.
    Co do pogody to jest strasznie, zniechęca mnie do pracy a w domu bałagan :((( .

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj rozpisałaś się, rozpisałaś. Ale przyjemnie było poczytać. A karteczka b. ładna. I różyczki też. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubisz pisać, chyba bardzo. Karteczka prześliczna a różyczki wyszły słodkie, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj tak, nawet nie wiem kiedy się skończyło :) Karteczka śliczna fajowe literki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo lubię fiolet, uwielbiam niebieskiego misia więc dla mnie wszystko razem stanowi doskonałą całość..piękna kartka..śliczne kwiaty

    OdpowiedzUsuń
  29. Podziwiam Cię!!! po kolei - za karteczkę - urocza, kwiatuszki - piękne wyczarowałaś, co puszystego i puchatego - dla Ciebie ode mnie również puszyste i puchate, szkoda tylko że kolczaste też jest w naszym świecie :( Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczna karteczka, jak Włodzio dorośnie nieco na pewno doceni :) Te różyczki z masy fantastycznie Ci wyszły :) Pięknie wyglądają gdy dodasz koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  31. różyczki śliczne :))) ja jeszcze nie miałam do czynienia z masą plastyczną, ale niedługo chyba będę musiała się skusić, bo coraz więcej fajnych dodatków widuję na kartkach :)))
    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Róże wyszły bardzo profesjonalnie. A MIŚ boski :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze. Ciesze się,że został ślad po Tobie drogi czytelniku:))

Jeśli podoba Ci się mój blog dodaj go proszę do obserwowanych, będzie mi miło.

Pamiętaj jednak i uszanuj moją prośbę - nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i treści na innych stronach internetowych.

Najchętniej czytane posty:)