czwartek, 27 lutego 2014

Luźny post

Witajcie cieplutko!!

Dzisiaj będzie bardzo luźny post. Ale zanim nastąpi, chciałam poinformować zwycięzców mojego Candy, że.. przesyłki już jakiś czas temu zostały wysłane, a więc proszę - wypatrujcie listonosza. Mam nadzieję, że  niespodzianki przyniosą Wam wiele radości.

Tak jak wspomniałam we wstępie..dzisiaj będzie luźny post, bez konkretnego tematu. Czasem i takie będą się pojawiać aby mieć z Wami kontakt. Nie powiem,że nic nie robię, bo robię, tworzę- ale to w swoim czasie:)

Zastanawiam się jak Wam minął tłusty czwartek, ile pączków, faworków zjedliście? Ja tradycyjnie- jak to powiedziała Pani z cukierni ,wzięłam 4 pączki z marmoladą, różą i  pudrem. A potem spacerek-spacerek po mieście, troszkę załatwień...Zanim pochwalę się tym co spotkałam podczas mojej wędrówki, chcę Wam pokazać, co część Misiówkowej Spółki robiła.
Lumpy jak to Lumpy zawsze coś wymyślą....
A dzisiaj?:))


Więc nie tylko ja wciągnęłam pączki. A Ci, którzy zdjędli  ponad normę niech się nie przejmują:) Dziś się kalorii nie liczy:))


Tak jak wspomniałam dzisiaj byłam na dłuższym spacerku bo pogoda do południa sprzyjała  spacerom. Słońce świeciło, piękne niebieskie niebo prezentowało swoje oblicze. I tak idąc,oglądając to co się dzieje wokół mnie...przeszłam...i zaraz się wróciłam aby zrobić zdjęcie ...i Wam pokazać...


A więc czy to już wiosna? Czy już zima poszła w niepamięć? Mam nadzieję  że tak, że teraz będzie już tylko...wiosennie.

Pozdrawiam Was serdecznie:)))i fajnie że wciąż do mnie zaglądacie!!!

26 komentarzy:

  1. Kurcze to ja pączków 0 ale za to 3 oponki zjadłam :) , jakoś nie mam dziś ochoty na pączki , a w sumie mogłabym trochę zjeść żeby nadrobić stracone kg po chorobie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że Hefalumpy dzielnie przysiadły i przymierzają się do pączków.
    U mnie niestety tylko chwilowo słoneczko przebijało się przez zachmurzone niebo.
    A ile pączków zjadłem....lepiej nie wspominam ;)
    Dziękuję za odwiedzinki i życzę miłego wieczorku
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby to jednak była wiosna. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny ten Twój blog! Sympatyczne posty!
    Będę tu zaglądać :)
    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie.
    MAX z "MAXymalnie Papierowo"

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie pałaszuję trzeciego pączka;)
    U nas dziś była piękna pogoda, ale poranki jeszcze mroźne i kwiatów nie widać :( Już się nie mogę doczekać wiosny...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pączków było cale mnóstwo - nie pytaj ile ;) Ja też już chcę wiosny!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też wiosna i dość słonecznie... Dość- bowiem od rana "na dwoje babka wróżyła" by już w południe wyszło słoneczko na dobre ;) Pączuchy z różą i w pierzynce lukrowej własnego wypieku wsunęłam jakieś 8 sztuk :) Kupne- wchodził mi tylko jeden i to na siłę ;) Hefalumpy, widzę zadowolone z poczęstunku Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja bylam twarda ;) oby juz bylo wiosennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie pączki to tylko z lukrem i takich kilka wczoraj spałaszowałam:) co do wiosny, codziennie w drodze do pracy mijam ogródek w którym kwitną przebiśniegi, uwielbiam wiosenne kwiaty i tęsknie już za nimi, za zapachem leśnych fiołków, hiacyntów i za żółtymi żonkilami...

    OdpowiedzUsuń
  10. obżarstwo pączkowe już za mną. Dziś mam nadzieję zacząć spalać to co wczoraj nagromadziłam. ;)
    U mnie wiosna też tuż tuż, bo w ogrodzie zakwitły mi żonkile. :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu zjadłam pączki w miarę rozsądku, także dziś dieta ale to jest raz w roku więc możemy sobie pozwolić.pozdrawiam u mnie brak słoneczka, pochmurno:(

    OdpowiedzUsuń
  12. cudne i luźne myśli :)))
    ach jak błogo ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Hihihihi ... trąby im, się zatkały od wciągania pączków :)

    a ja zjadłam 2 pączki , pan w piekarni upiekł specjalnie dla mnie bez kalorii :)
    pozdrówki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że wiosna faktycznie nadejdzie..dzięki za kolejnego mądrego posta

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdravím teplo a přeji krásné slunečné dny :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. a u mnie to już w styczniu przebiśniegi znalazłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję Kasiu wygranej w candy !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już o jednym zjedzonym pączku zapomniałam :). Wiosna, mam nadzieję, rozgościła się na dobre i zima nie wróci. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ Ci się szczęści...
    2 wygrane Candy i wyróżnienie na początek marca - no gratuluję, gratuluję ale...
    zostaw coś dla innych czyt - dla mnie ;-)))
    Uściski zasyłam ;-)))

    ps... taaak - u nas wszystko dobrze...to tylko przesilenie tak jakoś dziwnie na nas (mnie) wpływa ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajnie tu u Ciebie :)

    zapraszamdo mnie ::)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kasia, nie było mnie na bloggerze ponad dwa tygodnie i bardzo się cieszę, że przywitałaś mnie taka piękną stokrotką :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj opychałam się bez ograniczeń, jak tłusty to tłusty...
    stokrotka cudna...
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasiu, to stuprocentowa wiosna. Można powoli chować ciepłe czapy i szale. Teraz czas na lekkość i kolory. I dużo uśmiechów:)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Kasiu a ja nawąchałam się pączków:)
    ja lumpy:) trzymałam w łapce talerzyk nosem pociągałam i nie skusiłam się :)
    w czwartek miałam równe -20 kg :)
    da się schudnąć jak się bardzo tego chce, ale pączusie pyszne można tylko wąchać:)
    Pozdrawiam Cię cieplutko i dziękuję za każde Twoje ciepłe słówko:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze. Ciesze się,że został ślad po Tobie drogi czytelniku:))

Jeśli podoba Ci się mój blog dodaj go proszę do obserwowanych, będzie mi miło.

Pamiętaj jednak i uszanuj moją prośbę - nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i treści na innych stronach internetowych.

Najchętniej czytane posty:)